Najważniejszym momentem na kursie było oddanie się Jezusowi. Uświadomienie grzechu faryzeuszowego, utwierdzenie się w drodze, którą obrałem. Bóg pogłębił moją wiarę, odpowiedział na blokujące pytania, otworzył oczy.
Marek
Oj…ja tu przyjechałam, kiedy czas dla naszej wspólnoty Zacheusz jest bardzo ciężki. Z pokorą przyjęłam posługę „tymczasowego” lidera. Miałam dotąd wrażenie, że pojęcia nie mam, dlaczego Pan mnie wybrał na osobę odpowiedzialną i jak mam tę wspólnotę prowadzić, kiedy mnóstwo osób odeszło, a pozostała część- poraniona. Tu usłyszałam, że Jezus-Słowo uzdrawia, że Jezus-Słowo tworzy wspólnotę, że podział poprzedniego Zacheusza, być może był Bożym mieczem, a teraz trzeba nam głosić Słowo Pana, wierzyć Mu i zapamiętywać Jego Słowo. Już teraz nie mogę powiedzieć, że nie wiem, jak działać. Bo wiem, że Bóg-Słowo to zrobi, ale my musimy działać. To tylko w kontekście wspólnoty, ale wszystko to odnosi się także do mojej wspólnoty- Rodziny, bo treść kursu jest dla mnie bardzo dużym, osobistym wzrostem.
Anna
Bóg wziął mnie na warsztat i zrobił generalny remont. Wyklepał, zaszpachlował, wymienił oleje, wyrzucił graty z bagażnika i schowków. Wyczyścił, zatankował do pełna i wysłał na kolejne setki kilometrów.
Bartek
Daj się poprowadzić Jezusowi !


